niedziela, 1 listopada 2015

Na początku był głód

Nareszcie udało mi się zdobyć książkę, na którą polowałam od dawna. Pierwsze wydanie "Na początku był głód" ukazało się w 2005 roku. Osobiście o książce dowiedziałam się kilka lat później, kiedy nie była już dostępna w księgarniach, a ceny używanych egzemplarzy na pewnym popularnym portalu aukcyjnym wahały się w granicach 80-100zł. Tak więc na długi czas zadowoliłam się strzępkami publikacji, które przeciekały do internetu, dzięki szczęśliwym jej posiadaczom. Teraz jednak ukazało się świeżutkie, uaktualnione wydanie drugie :) 



Czy jest to książka dla wszystkich? Trudno mi powiedzieć. Mogę jednak wyrazić swoje nieobiektywne zdanie jako osoba, która w swoim życiu otarła się co nie co o dietetykę oraz biologię. I właśnie jako taka, jestem pod dużym wrażeniem publikacji. Pochłonęłam ją w trzy dni, prowadząc przy tym normalny tryb życia :) Trzeba jednak przyznać, że ewolucjonizm zawsze mnie ciekawił. Kiedy podano mi na talerzu historię naszych przodków z naciskiem na jego przewód pokarmowy, cóż...niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Jeśli chcesz wiedzieć co jedli nasi protoplaści i skąd właściwie to wiemy, koniecznie przeczytaj. Jeśli jesteś fanem którejś z popularnych diet lub zastanawiasz się czy, z którejś nie skorzystać, również sięgnij po tę książkę. Autor punktuje u mnie tym, że dostarcza solidnej dawki wiedzy, opartej o rzetelne badania. Nie jest ślepym zwolennikiem jednej diety ( a nawet jeśli jest, Who knows? To skrzętnie to ukrywa :) ), omawia plusy i minusy najpopularniejszych z nich. W bardzoooo przystępny sposób tłumacząc jak poszczególny pokarm wpływa na naszą fizjologię. Przeczytałam kilka książek na temat diet takich jak np. paleo, dieta wysokobiałko- tłuszczowa, dieta wysokowęglowodanowa itp. Mimo, że jest to temat dla mnie interesujący, często brnęłam przez nie z dużym wysiłkiem. W przypadku "Na początku był głód" czułam jakby Prof. Konarzewski wręczył mi skrypt, w którym w klarowny sposób, bez koloryzowania zestawia ze sobą poszczególne diety. Na studiach zostałam zapoznana z wieloma poglądami, które dziś można uznać już za mity. Wtedy się nad tym wiele nie zastanawiałam, po prostu wykuwałam "prawdy" z podręcznika. Obecnie było dla mnie dużą przyjemnością zapoznanie się z badaniami, które dały tym "prawdom" początek. 
Jeśli oczekujesz, że w "Na początku był głód" znajdziesz dietę cud, nie czytaj! Pokuszę się o pewien wniosek, który nasunął mi się po przeczytani tej książki i zaryzykuje stwierdzeniem, że z jedzeniem jak z tlenem, daje nam życie ale powoli nas degeneruje. 
Aby zakończyć jednak optymistycznym akcentem... jeśli chcesz zaimponować wiedzą znajomym lub po prostu sam się dowiedzieć, dlaczego czujemy pociąg do alkoholu, dlaczego mówimy o słonej zapłacie, że być może jednak częste mycie skraca życie oraz wielu, wielu innych praktycznych bo życiowych informacji, polecam :)

Ocena; 5/5

Ps. Jeśli podobała Ci się ta recenzja, zapraszam serdecznie do zapoznania z innymi :) 

1 komentarz:

  1. Dzięki, na pewno przyjrzę się jej z bliska przy najbliższej okazji!

    OdpowiedzUsuń